Strona główna

Jurajski Serwis Turystyczny - Jura, noclegi, agroturystyka

wyszukiwanie zaawansowane
niedziela, 22 października 2017 r.
imieniny obchodzą: Haliszka, Loda




oferty ze zdjęciem

Dolina Wodącej nieznaną perłą Jury Środkowej

Strona główna » Atrakcje » Dolina Wodącej nieznaną perłą Jury Środkowej

data dodania: 2009-07-10 13:00:57

gmina: Pilica
powiększ

Jura Krakowsko - Częstochowska kojarzy się turystom i krajoznawcom przede wszystkim z ruinami zamku w Ogrodzieńcu i Ojcowskim Parkiem Narodowym. Równie dobrze rozpoznawane są także liczne białe skały, a na nich ruiny mniej lub bardziej znanych zamków i strażnic. Na tym wiedza przeciętnego turysty się kończy, a przecież Jura to nie tylko kilka punktów na mapie wartych odwiedzenia, to także dziesiątki magicznych miejsc, jarów, wąwozów, dolin, grodzisk, skał do których przeciętny turysta nie dociera. Miejsca te charakteryzują się ciszą i wyjątkowym spokojem, w których bez pośpiechu można zwiedzać i poznawać niezwykły urok Jury Krakowsko - Częstochowskiej. 

Takim nieco zapomnianym i wyjątkowo pięknym miejscem jest Dolina Wodącej. Wlot doliny znajduje się we wsi Smoleń położonej około 3 km na północ od Pilicy i około 10 km od zamku Ogrodzieniec w Podzamczu. Charakterystycznym punktem, którego nie da się przegapić są górujące nad Doliną ruiny gotyckiego zamku w Smoleniu skąd najlepiej zacząć wędrówkę po okolicy.

 Dolina Wodącej od wieków charakteryzowała się  wyjątkowymi walorami obronnymi, (posiada strome zbocza, ostańce skalne i jaskinie), była zasobna w wodę i osłonięta od wiatru. Te wszystkie zalety stwarzały dogodne warunki do osadnictwa ludzkiego na tym terenie. Tezę tą potwierdzają badania archeologiczne prowadzone w jaskini Biśnik od 1990 roku, które potwierdziły zasiedlenie doliny już w paleolicie tj. 150-120 tyś lat temu. W 2005 roku dokonano sensacyjnych odkryć w najniższych warstwach jaskini, gdzie znaleziono narzędzia krzemienie datowane na 500 tyś. lat przed naszą erą, co oznacza, że zostały wykonane przez istoty przedneandertalskie! Fakty wskazują więc na, że stanowisko jaskiniowe Biśnik jest najstarszym stanowiskiem archeologicznym w Polsce i niemałą sensacją na skalę Polski jak i Europy. Ciekawostką jest również to, iż w późniejszych czasach jaskinia była zasiedlana aż osiemnastokrotnie przez neandertalczyków czyli praludzi, którzy zostali wyparci przez homoerectus (człowieka wyprostowanego). Kolejna jaskinia -  Jaskinia Zegar zamieszkiwana była przez człowieka w paleolicie czyli 50-60 tyś lat p.n.e,  a z kolei ostatnia położona nieco wyżej nad dnem doliny, jaskinia Jasna w Skałach Zegarowych była zamieszkana przez człowieka w górnym paleolicie, czyli dużo wcześniej, bo około 40-10 tyś lat p.n.e.Dolina była również zasiedlona przez ludzi z okresu kultury przeworskiej (200-300 r.n.e), których ślady bytności spotykamy w wielu miejscach doliny. W późniejszych czasach, w okresie pełnego średniowiecza dolina była silnie penetrowana przez człowieka. U wylotu na Górze Pańskie powstało silnie umocnione grodzisko z XIII wieku , a także strażnica rycerska na skale Biśnik z połowy XIII i XIV wieku oraz niedokończone umocnienia obronne w skałach Zegarowych. Zwieńczeniem średniowiecznego dzieła obronnego doliny stał się gotycki zamek murowany  z XIV wieku – ważne miejsce na szlaku orlich gniazd. 

Jako że dolina posiadała dobre właściwości obronne i posiadanie jej było ważnym celem strategicznym, budowa dzieł obronnych tak szybko się nie skończyła. W listopadzie 1914 roku podczas I wojny światowej toczono o Dolinę zacięte walki. Przechodziła ona z rąk do rąk. Najpierw zdobyli ją Rosjanie, w drugiej połowie listopada w ciężkich walkach dolina  i jej okolice zostały odbite przez wojska austro-węgierskie 12 Dywizji Piechoty korpusu ppłk von Metza, w której dużą ilość żołnierzy stanowili Polacy. Po tych zdarzeniach z listopada 1914r. zostało wiele śladów w terenie. Dolina poprzecinana jest wzdłuż i wszerz okopami transzejami, które wytrawne oko rozpozna i wypatrzy w terenie.

Zaczynając wędrówkę od parkingu pod zamkiem w Smoleniu, wspinamy się ścieżką do góry zbocza i kierując się znakami podchodzimy pod ruiny zamku. Znajdujemy się  w rezerwacie przyrodniczym „Smoleń”, gdzie zachował się stu może dwustuletni starodrzew buczyny karpackiej oraz jaworu. W runie, wydawałoby się bardzo ubogim, występuje rzadki storczyk – obuwik pospolity, wiosną natomiast bieleją łany przebiśniegów, a w późniejszym czasie miodunki i macierzanki wonnej. 

Mijając starodrzewie dochodzimy do ruin zamku w Smoleniu. Przed nami ostrołukowa brama wjazdowa na zamek. Jest to najlepiej zachowana gotycka brama na Jurze! Ostrołukowa konstrukcja, mimo upływu 600 lat zachowała się w znakomitym stanie. Wielu turystów przechodzi przez ten zabytek obojętnie nie wiedząc, że w takim stanie zachowania taka brama to rzadkość na terenie Jury Krakowsko - Częstochowskiej. Po przejściu przez bramę znajdziemy się na zamku dolnym. Na tym poziomie niegdyś znajdowały się  pomieszczenia dla załogi, składy materiału wojennego i dziedziniec gospodarczy. Mury mają 2 metry szerokości, a na ich szczycie zachowały się ciekawe, lecz mocno zniszczone blanki oraz chodnik dla straży zamkowej. Przemieszczając się dalej docieramy do renesansowego zamku dolnego dobudowanego do zamku gotyckiego prawdopodobnie w XVI wieku. Wokół nas znajdują się pozostałości kuchni, reprezentacyjnych budynków mieszkalnych z dużymi oknami, strzelnic, oraz mniejszych komnat. Uwagę skupia najbardziej tajemnicza część zamku czyli studnia zamkowa. Wg podań miała być wydrążona przez jeńców tatarskich i mieć 100 - 200 metrów głębokości. Dzisiaj jest znacznie płytsza i zawalona gruzem, ale  z pewnością nadal jest bardzo głęboka (minimum 100m), gdyż  dokopanie się do wody wymagało przekucia się przez całe wzgórze do dna doliny. Wykucie takiej studni zajęło budowniczym co najmniej kilkanaście, a może nawet kilkadziesiąt długich lat.  Legendy wspominają o lochach wykutych pod zamkiem i ciągnących się korytarzach. Jak mówi stara powiedzenie - „w każdym podaniu jest ziarno prawdy”, tak i w tym wypadku nieprawdopodobnym byłby fakt, gdyby podczas kopania tak głębokiej studni nie natrafiono na pustki krasowe czyli jaskinie. Teren doliny jest bardzo mocno poprzecinany jaskiniami i szczelinami krasowymi, tak więc z pewnością budowniczowie natrafili na takie miejsce. Legenda mówi, że zamkowe lochy ciągną się do samej jaskini Biśnik i kryją w sobie wielkie skarby. Inne podanie opowiada o skarbczyku właścicieli zamku, do którego prowadziła droga przez studnie. Osoby, które dotarły do skarbów już nigdy nie powrócili na górę...     

 Sięgając wzrokiem ku wyższym partiom ruin widzimy zamek górny. Jego pozostałości ocalały w formie górującej nad okolicą 16 - metrowej wieży – stołpu oraz reliktów budynku mieszkalnego. Wieża jest najstarszym budynkiem wzniesionym na zamku    i zbudowana jest na planie koła o średnicy ok. 6 metrów. Do wieży prowadziło jedno wejście przez budynek mieszkalny. Dziś budynku już nie ma, a otwór znajduje się kilka metrów nad poziomem gruntu. Drugie wejście u podnóża wieży zostało wykute przez poszukiwaczy skarbów w XIX wieku. Wieża spełniała funkcję obserwacyjną i stanowi punkt ostatniego oporu. Stojąc na jej szczycie widać wieże zamku w Ogrodzieńcu, tak więc obie fortyfikacje miały zapewniony kontakt wzrokowy między sobą. Dostęp do zamku górnego jest bardzo utrudniony. Do niedawna istniał system klamer i łańcuchów, po których można było dostać się na taras widokowy u podnóża stołpu, ale niestety elementy metalowe  przypadły do gustu złomiarzom i  zostały rozkradzione, przez co wejście na taras jest już praktycznie niemożliwe. 

 Zamek w Smoleniu posiada dwie ciekawostki. Podczas prac archeologicznych znaleziono na jego terenie jedyny w Polsce hełm garnczkowy z XIII wieku czyli taki, który często widujemy na filmach poświęconych rycerstwu i historii średniowiecza. Jest to bardzo ważne znalezisko historyczne.

Drugą rzeczą wartą zapamiętania jest fakt, iż właścicielką zamku była Elżbieta Pilecka  córka Ottona z Pilicy, która po śmierci swego ojca przejęła ogromny majątek -  w tym dobra na Smoleniu. Elżbieta została trzecią żoną Władysława Jagiełły stając się w dniu 17 listopada 1417 roku królową Polski.

Opuszczając zamek kierujemy się niebieskim szlakiem w dół doliny. Osiągając jej dno po 15 minutowym marszu spostrzegawcze osoby zauważą pewną nieścisłość...Tutaj nie ma wody! Dolina Wodącej, mimo swej nazwy jest doliną suchą. Jej dnem nie płynie nawet kropla wody, co jest cechą wyróżniającą tą dolinę od innych dolin jurajskich. Inną ciekawostką jest fakt, iż dnem doliny przebiega granica między województwem śląskim a małopolskim. 

 Stojąc w miejscu gdzie szlak dochodzi do drogi gruntowej naprzeciwko nas wyłania się skupisko skał zwanych Zegarowymi. Skały Zegarowe to raj dla wspinaczy skałkowych. Znajdują się tutaj bardzo malownicze drogi wspinaczkowe o różnych stopniach trudności. Główna skała przypomina kształtem szczyt Giewontu i jest ulubionym miejscem wspinaczkowym. Zaletą tego miejsca jak i całej doliny jest cisza i spokój. Większość turystów zwiedzając ruiny zamku na Smoleniu kieruje się w dalszą drogę nie schodząc na dno doliny, dzięki czemu ruch turystyczny jest tu znikomy. Nazwa Skały Zegarowe wzięła się  z XIX - wiecznego podania jakoby w Wigilię Nocy Świętojańskiej i Bożego Narodzenia zegar ukryty w wapiennych skałach wybijał godziny. U podnóża skał widoczne jest  wejście do jaskini Zegar, która była zasiedlona przez człowieka już 50 tysięcy lat  przed naszą erą. Przed jaskinią znajduje się taras, na którym toczyło się życie prehistorycznego człowieka, a nieco niżej płynęła wartkim nurtem czysta woda zaspokajająca pragnienie i zapewniająca pożywienie (ryby). Idealne miejsce do życia dla naszych praprzodków. W XIX wieku  w jaskini wydobywano guano celem nawożenia okolicznych pól,  przez co zniszczono warstwy historyczne w środku jaskini. Jaskinia ma długość 155 metrów i jest dość obszerną jaskinią o rozwinięciu poziomym. Jeśli posiadamy dobre źródło światła możemy spróbować ją zwiedzić. Należy pamiętać, by nie zabierać ze sobą i nie niszczyć szaty naciekowej (stalagmity, nacieki), ani nie śmiecić w jej środku. Powyżej jaskini Zegar znajdują się skały Zegarowe z miejscem do wspinaczki, a także bardzo obszerna jaskinia Jasna, która również była zasiedlona przez człowieka. Zwiedzając jaskinię może nam się wydawać, że była to „willa” dla człowieka pierwotnego. Posiada ona duże otwory wejściowe a także liczne „okna” skalne, które powodują, że do środka jaskini w wielu miejscach dostają się obficie promienie słońca sprawiając, że jaskinię można zwiedzać bez latarek. W XIX wieku i wcześniej służyła za schronienie dla bydła i pastuchów z okolicznych wsi. Skały Zegarowe były bowiem całkowicie „gołe” i pozbawione roślinności, gdyż na ich terenie oraz okolicy dokonywano aktywnego wypasu bydła, owiec i kóz.  
 
Na szczycie skał Zegarowych dostrzec można relikty niedokończonego grodziska z przełomu XIII-XIV wieku. Widoczne pozostałości tworzą zamknięty dwoma wałami plac między dwoma skałami. Jest to przykład na wykorzystanie warunków terenowych panujących na Jurze i adaptację ich do celów obronnych. Grodzisko chociaż niedokończone miało być czwartym obiektem obronnym z okresu średniowiecza na tym terenie. Świadczy to o wyjątkowości tego miejsca w skali regionu.
 Schodzimy ze szlaku niebieskiego i kierujemy się w dół doliny szlakiem czerwonym. Po prawej stronie na niewielkim zarośniętym buczyną wzniesieniu znajdują się świetnie widoczne w terenie ślady okopów, ziemianek i transzei z listopada 1914r. Są one świadectwem zaciekłych walk, jakie toczyły ze sobą armie Austro -Węgier i Rosji. Większość stanowisk bojowych wykuta została przez żołnierzy w litej skale.

Po przejściu ok. 1 km docieramy do masywnej skały na samym dnie doliny. Jest to najciekawsze miejsce w całej Dolinie. To tutaj u podnóża skały znajduje się najstarsze stanowisko archeologiczne w Polsce, a na szczycie skały pozostałości strażnicy obronnej z XIII – XIV wieku wraz ze śladami umocnień ziemnych z I wojny światowej. Widzimy niesamowity obraz dający świadectwo, jak miejsce to było intensywnie wykorzystywane przez człowieka na przestrzeni wieków. Osadnictwo na skale Biśnik trwało od 500 tyś lat p.n.e do czasów średniowiecza! Jaskinia, w której znaleziono najstarsze ślady człowieka przedneandertalskiego ma długość 96 m. Wstęp do niej jest zakazany, gdyż prowadzone są w niej ciągłe prace archeologiczne. Jaskinię tworzą zaklinowane bloki skalne składające się na dużą liczbę okien skalnych i korytarzy. Dzięki prowadzonym badaniom, archeolodzy znaleźli dużą liczbę narzędzi krzemiennych służących do obdzierania zwierząt ze skór, dzielenia mięsa i kości oraz do wykonywania narzędzi drewnianych, które z oczywistych względów nie dotrwały do naszych czasów. Dzięki badaniom odszyfrowano menue mieszkańców jaskini. Były to głównie zwierzęta takie jak: mamut,  niedźwiedź jaskiniowy, jeleń, renifer, tur, wilk, nosorożec włochaty i wiele innych mniejszych ssaków. Z ich kości wytwarzano narzędzia (igły, noże), ze skór odzienie i okładziny szałasów, a mięso służyło oczywiście za pokarm. Ciekawostką jest odkrycie konstrukcji przed jaskinią w formie zadaszenia lub szałasu. Wykonana została z dużych kości zwierzęcych, kamieni i drewna, na którym z pewnością rozpięte były skóry zwierzęce. Konstrukcja datowana jest na 80 - 40tyś lat przed naszą erą i służyła pewnie jako osłona przed wiatrem i deszczem.   

Na szczycie skały znajdują się natomiast relikty wielokrotnie już wspomnianej strażnicy obronnej. Badania wykazały, że na szczycie znajdowała się drewniana wieża obronna oraz budynki pomocnicze. Po wieży zachował się ślad – wgłębienie w skale. Wieża oddzielona była od terenu głęboką fosą, która broniła dostępu na szczyt ostańca. Jest ona świetnie widoczna do dnia dzisiejszego, a jej dnem wiedzie dzisiaj ścieżka na szczyt ostańca. Wieża została spalona w czasie zaciętego boju, który stoczył się o jej władanie. Archeolodzy znaleźli liczne ślady walki (groty z łuków i bełty z kusz, noże, ostrogi świadczące o pobycie rycerzy), odkryto także wszędzie zalegającą spaleniznę świadczącą o pożarze. Przypuszczalnie obleganie i spalenie fortyfikacji miało miejsce podczas zaciętych walk o tron krakowski Władysława Łokietka z Wacławem II Czeskim. Liczne ślady walki z tego okresu zauważono również na zamku w Smoleniu i Grodzisku Pańskim.
 
Zostawiamy za sobą skałę Biśnik i podążamy dalej czerwonym szlakiem wchodząc w ciekawy las z przewagą nietypowego dla Jury drzewostanu, jakim jest jodła i świerk. O specyficzności tego ekosystemu świadczy fakt, iż na terenie Doliny Wodącej żyje wiele rzadkich i chronionych gatunków roślin, takich jak np. wawrzynek wilczełyko, języcznik zwyczajny, zawilec wielkokwiatowy, bluszcz pospolity, śnieżyczka przebiśnieg, czy kopytnik zwyczajny. Trasa  przez las prowadzi komfortowo utwardzoną kilka lat temu ścieżką, z której możemy podziwiać różnorodność flory i fauny na tym terenie. U ujścia doliny, po prawej stronie dochodzi do ścieżki szlak niebieski, który poprowadzi nas na szczyt góry Grodzisko (462m n.p.m.), gdzie zwiedzić można relikty dużego grodziska z XIII wieku. Cechą charakterystyczną dla jurajskiego krajobrazu obronnego jest maksymalne wykorzystanie ostańców skalnych w celach obronnych. Nie inaczej jest i w tym wypadku. Liczne skały i ostańce skalne powiązane są ze sobą wałami i nasypami ziemnymi tworząc trudną do zdobycia fortecę. Na niewielkim płaskim terenie skupiło się osadnictwo, prehistoryczne i średniowieczne. Jak większość tego typu obiektów na Jurze, miejsca takie były zasiedlane wielokrotnie na przestrzeni wieków. Cechą charakterystyczną jest monumentalna brama  w skale, którą warto zobaczyć. Tutaj zapewne najintensywniej toczyło się życie przed wiekami. Cały teren grodziska to plątanina skał i umocnień. Przepiękny musiał być widok zamieszkanego grodziska, drewnianych domów, palisady zwieńczającej wały, przeplatanej między białymi skałami wapiennymi. Mieszkańcy grodu zajmowali się głównie metalurgią i kowalstwem.  Ich nastawienie było typowo militarne, gdyż gród spełniał ważną rolę strzegąc wejścia do doliny. Spalony został najprawdopodobniej podczas walki z Wacławem II Czeskim podobnie, jak wspomniany wcześniej gródek na skale Biśnik. Poruszanie po grodzisku jest utrudnione, gdyż znajduje się ono na uboczu, w trudnym skalistym terenie. Okolica jest cicha i spokojna. I tak zapewne było również w XVIII wieku, kiedy to w małej jaskini na szczycie grodziska istniała ukryta fałszernia monet „solidów” Jana Kazimierza. Archeolodzy odkryli ją w połowie lat 90-tych. Fałszerz zostawił po sobie ścinki blachy oraz wybite i przygotowane do wybicia monety. Fałszernia musiała być bardzo dobrze ukryta w ruinach starego grodziska, gdyż za „podrabianie” monety groziła śmierć przez rozerwanie członków lub ścięcie na krakowskim rynku ku uciesze gawiedzi. Fałszerz najwidoczniej czuł się  w tej okolicy beztrosko i pewnie.   

Schodząc drogą powrotną do wylotu doliny, warto przejść jeszcze kilka metrów i znaleźć źródło krasowe dające początek potokowi Dzdzenica. Źródło to stanowi najlepiej zachowany naturalny wypływ wód podziemnych na całym obszarze Wyżyny Krakowsko -Częstochowskiej. Woda wypływająca z tego wywierzyska ma temperaturę wahającą się w granicach 8-9 0C i mineralizację ok. 300 g/l. Takie parametry oraz czystość wody sprawiają, że przetrwała w nim duża populacja zimnolubnych form reliktowych - Wypławków Alpejskich. Wydajność źródła wynosi 10-25 litrów na sekundę. Możemy także zauważyć tutaj tzw. wypływ  ascensyjny, czyli zjawisko wypływania wody pod ciśnieniem i efekt gotującego się piasku na dnie wywierzyska.

W tym miejscu kończy się Dolina Wodącej, teraz czeka nas spokojny powrót dnem doliny, aż do zamku w Smoleniu, gdzie rozpoczęliśmy wędrówkę. Można zrobić przerwę  i jeśli mamy czas, odpocząć na malowniczych łąkach podziwiając przyrodę.

Ilość ciekawych miejsc do zobaczenia zdecydowanie kwalifikuje tę dolinę do jednych z najciekawszych dolin całej Jury Krakowsko – Częstochowskiej, a liczba zwiedzających idealnie pasuje do tytułu tego artykułu „Nieznana perła Jury Krakowsko – Częstochowskiej”. W sumie to chyba dobrze, że dolinę odwiedzają tylko „świadomi” turyści. Dzięki temu możemy w spokoju i bez tłumów poznawać okolicę. Często nazywam Dolinę Wodącej „Jurą w pigułce”. Mamy tutaj do czynienia z dziełami obronnymi człowieka od epoki paleolitu aż po I wojnę światową, jaskinie, grodziska, zamek, białe ostańce, bujną przyrodę, trasy wspinaczkowe, a nawet źródło jurajskie! Każdy z pewnością znajdzie w dolinie coś dla siebie, może mniej, może więcej, ale gwarantowane jest, że nie wyjedzie z niej zawiedziony.

Do zwiedzania doliny i okolic świetnie nadają się gospodarstwa agroturystyczne, które licznie występują w okolicznych wioskach. Obiekty w Domaniewicach, Cisowej, Smoleniu i Złożeńcu są najbliżej położone opisywanego miejsca. Z nich piechotą możemy zwiedzić całą Dolinę. Nieco dalej, na liczne gospodarstwa agroturystyczne natrafimy w Pilicy i w Ogrodzieńcu. Zalet gospodarstw agroturystycznych nikomu chyba nie trzeba przedstawiać. Miła atmosfera, bardzo przystępne ceny noclegów, a także bliskość natury i obiektów turystycznych - same w sobie są wystarczającą rekomendacją dla turystów pragnących poznać ten malowniczy region Polski.

Zatem - do zobaczenia na szlaku!


wyświetleń: 8322

autor: Maciej Milewski

Atrakcje w gminie Pilica

  • Zalew w Pilicy

    data dodania: 2010-07-26 13:46:05

    Zalew w Pilicy, fot. arch. Urzędu MiastaMiejscem gdzie można spotkać najwięcej mieszkańców Pilicy w okresie letnim, jest przepiękny zalew na rzece Pilica. Znajduje się nieopodal źródeł rzeki Pilica i to ona zasila jego wody. Bezpieczeństwa na kąpielisku strzegą ratownicy WOPR. Zalew ... czytaj dalej »

  • Wyciąg narciarski w Smoleniu

    data dodania: 2010-07-26 13:35:17

    Wyciąg narciarski w Smoleniu, fot. arch. Gm. PilicaNa północny-wschód od ruin zamku w Smoleniu znajduje się wyciąg narciarski. Wyciąg narciarski w Smoleniu oferuje dwie trasy zjazdowe: dla zaawansowanych o długości 420 m i różnicy poziomów 65 m oraz dla początkujących o długości ... czytaj dalej »

  • Wyciąg narciarski w Cisowej

    data dodania: 2010-07-26 12:50:38

    Wyciąg narciarski w Cisowie, fot. arch. Gm. PilicaWyciąg narciarski jest usytuowany na zboczu Gór Barańskich. Wyciąg oferuje dwie trasy: czerwoną o długości 560 m – nachylenie trasy 18,20 oraz niebieską o długości 700 m – nachylenie trasy 14,30. Różnica poziomów – ok. ... czytaj dalej »

Opis gminy: Pilica

Strona główna

Informacje o 48 gminach jurajskich, baza agroturystyk, hoteli, pensjonatów, punktów gastronomicznych, atrakcje, aktualne wydarzenia